Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polonia Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polonia Warszawa. Pokaż wszystkie posty

29 maja 2013

Manifest kibica: Polonia jeszcze nie zginęła


Wielu ludzi Polonii Warszawa życzyło śmierci, dla wielu z dniem dzisiejszym klub o 102-letniej tradycji właśnie przestał istnieć. W mediach pełno informacji o pogrzebie "Czarnych Koszul", o ostatecznym rozstaniu kibiców z klubem na czwartkowym meczu i o tym, że Ireneusz Król jest nagi i Polonię zabił. Nic bardziej mylnego. Polonii został wycięty złośliwy nowotwór, a jego brak być może pozwoli warszawskim kibicom na rehabilitacje klubu i znalezienie sposobu, by za kilka lat powrócić do Ekstraklasy.

Antoni Wołosz z Pucharem Polski/1952
 Wydawać się może, że nad Polonią ciąży pewne fatum od samego zarania dziejów. "Czarne Koszule" były nękane przez różne przeciwności losu: Polonię chciano zniszczyć po II wojnie światowej - kiedy przypięty agrafką na czarnych koszulkach biało-czerwony herb, miał przypominać zarówno im, jak i innym o polskości, solidarności i walce z systemem. Polonię starano się zniszczyć również w latach 50-tych, kiedy w Polsce rósł w siłę komunizm. Choć piłkarze i działacze byli prześladowani przez bezpiekę, jeszcze w 1952 Polonia zdobyła Puchar Polski, lecz to nie uchroniło klubu przed spadkiem do II ligi. 41 lat tułaczki po niższych klasach rozgrywkowych również nie było dla Polonii ciosem ostatecznym. Jak się okazało największą katastrofą dla kibiców Polonii stał się tęgi "biznesmen" z Katowic, który niemalże z uśmiechem na ustach oszukał wszystkich: działaczy, piłkarzy, pracowników klubu, kibiców. "Biznesmen" który jeszcze niedawno zapowiadał walkę o licencję,  rozsyłał wczoraj smsy o treści: "Wolę przeznaczyć pieniądze na głodne dzieci, niż na Polonię".

Król jednak Polonii nie zabił. Ekstraklasa co prawda zniknie z Konwiktorskiej na pewien czas. Piłkarze, którzy tworzyli drużynę rozejdą się do innych klubów - jednak na Polonii wciąż pozostaną kibice, którzy tworzą tę bardzo specyficzną, ale niesamowitą atmosferę i którzy nie pozwolą klubowi na powolny rozpad. W ciągu tych dwóch dni mogliśmy się przekonać jak ważną częścią życia dla niektórych warszawiaków jest Polonia. We wtorek na facebooku "Czarnej Koszuli" (stadionowy pub Polonii) pojawił się wpis, że mecz z Piastem Gliwice może się nie odbyć, bo Ireneusz Król nie zapłacił firmie ochroniarskiej należytych pieniędzy, które jest jej dłużny już od niemal roku. Na fanpejdżu zarządzono zbiórkę pieniędzy dla ochroniarzy, by ostatni mecz w Ekstraklasie na dłuższy czas - mógł odbyć się przy Konwiktorskiej. Do spełnienia tego warunku potrzeba było 6 tys. zł. Kibice Polonii poszli jednak dalej, bo w niecałe 2 dni zostało uzbieranych już ponad 30 tys. zł. Ponadto na czwartkowym meczu z Ekstraklasę ma żegnać komplet widzów - co jednak trzeba przyznać - nie jest na Konwiktorskiej wydarzeniem częstym. 

Dokładnie rok temu sytuacja Polonii była podobna, choć mniej tragiczna w skutkach. Swoje prawdziwe oblicze Ireneusz Król pokazał już na samym początku działalności, gdy zamierzał przenieść siedzibę klubu do Katowic. Wtedy jednak cały plan spalił na panewce, gdyż tylko dzięki formalnym przeciwnościom Król został w Warszawie. Wiele osób ze środowiska kibicowskiego wypomina fanom "Czarnych Koszul", że już wtedy nie sprzeciwili się biznesmenowi i nie założyli nowej drużyny, która mogłaby startować od IV ligi. Takie same krzyki pojawiają się wobec kupna licencji Groclinu na grę w Ekstraklasie, gdy właścicielem klubu był Józef Wojciechowski. Niestety nowoczesny futbol to zwykły biznes. Kibice Polonii mogli się sprzeciwić, jednak to najprawdopodobniej by nic nie dało, a może wywołało jeszcze więcej problemów i podziałów. MZPN nie chciał dopuścić "Nowej Polonii" do IV ligi, jeśli Polonia Króla będzie grała w Ekstraklasie, a przecież "biznesmen" z Katowic i tak postawiłby na swoim, tak jak robi to teraz. Sprzeciw wobec Wojciechowskiego również mógł być skazany na porażkę, choć na pewno nie zmyło to pewnej plamy na kibicowskim honorze u wielu osób. Ta plama jednak, może wkrótce zniknąć.

ksppolonia.pl
Polonii został dziś wycięty nowotwór, choć nie obyło się bez powikłań - Ekstraklasy nie będzie, ale "Czarne Koszule" nie znikają z piłkarskiej mapy Polski. Czy to w B-klasie, czy w IV lidze kibice będą starali się przywrócić klubowi zasłużone miejsce, wśród najlepszych drużyn w Polsce. Swoje kilka minut mają Ci kibice, którzy od dawna czekali na moment, w którym Polonia w sensie 'Ekstraklasowym' przestanie istnieć. Ale Polonia była, jest i będzie - bo pomimo nieprzychylności losu, pomimo kibicowskim podziałom w sprawie licencji, lub sporów światopoglądowych - Polonii tak łatwo zabić się nie da.  Choć wielu w to nie wierzy i w to zwątpiło, Polonia prowadzona na zdrowych zasadach i przy normalnych rządach jeszcze wróci, być może mocniejsza. Dlatego w pełni podpisuję się pod słowami byłego rzecznika Polonii, Jakuba Krupy...

 Polonia? Zaraz wracamy.

30 marca 2013

Widmo upadku vs. grubość portfela. Przed nami 78. Derby Warszawy

 To będzie dla Nas najważniejszy mecz w sezonie - powiedział na konferencji prasowej Piotr Stokowiec - trener 'Czarnych Koszul' przed zbliżającymi się 78. Derbami Warszawy. Dla Polonii, Wielka Sobota będzie punktem kluczowym w rundzie wiosennej 2012/2013. Dla Legii jest to jedno z wielu spotkań, które po prostu trzeba wygrać, żeby śmiało kroczyć do upragnionego mistrzostwa Polski. Oba kluby wiele różni, oba kluby są w innej sytuacji sportowej i finansowej, oba kluby mają odrębną historię, ale dziś to nie ma znaczenia. Derby rządzą się swoimi prawami, a w szczególności piłkarze z Konwiktorskiej będą chcieli to udowodnić.

Osłabieni, ale gotowi do walki

Tylko dzięki trenerowi Stokowcowi, Polonia jest 3. w tabeli.
 W dzisiejszych derbach Warszawy wszystko przemawia za Legią, a to dobra informacja... dla Piotra Stokowca. "Czarne Koszule" doskonale radzą sobie z drużynami uznawanymi za faworytów danych meczów, czego przykładem może być m.in ostatnie zwycięstwo przy Bułgarskiej, gdzie Polonia wywiozła skromny wynik 1:0. Poloniści wolą grać ostrożnie w defensywie, a gdy tylko nadchodzi okazja, kontratakują, używając do tego przede wszystkim szybkich boków, które tworzy młody duet - Paweł Wszołek i Miłosz Przybecki. W środku pola dominuje Tomasz Hołota, który znakomicie  radzi sobie w destrukcji akcji ofensywnych rywali i często pełni rolę rozgrywającego. Obok niego gra wychowanek "Czarnych Koszul" - Łukasz Piątek. Defensywę tworzy para stoperów Wojciech Szymanek - Igor Morozov, którzy znakomite występy przeplatają słabymi. Na boku występują Adam Pazio i Aleksandr Todorovski. Bramki Polonii będzie dziś strzegł najprawdopodobniej Sebastian Przyrowski i to zła nowina dla kibiców Legii. Choć czasem zdarza mu się wpuszczać słynne 'Przyrosie', to jedno trzeba mu oddać na pewno - w każdym derbowym spotkaniu spisywał się on znakomicie. Słabo jednak wygląda linia ataku, gdyż Polonia musi straszyć walecznym, lecz mało efektywnym Danielem Gołębiewskim lub wypożyczonym Piotrem Grzelczakiem, choć niewykluczone, że Stokowiec postawi na dobrze spisującego się w ME Pawła Tarnowskiego
 Trener Stokowiec nie dysponuje kadrą marzeń, ale jeśli połączymy charakter poszczególnych zawodników i taktyczne warianty sympatycznego szkoleniowca, to możemy otrzymać mieszankę wybuchową. Pytanie tylko, czy akurat na mecz derbowy zostaną dobrane do niej odpowiednie składniki.

Legia silna jak nigdy

Kosecki jest ostatnio w życiowej formie.
Podopieczni Jana Urbana rundę wiosenną rozpoczęli bardzo źle, ale już z kolejki na kolejkę łapią powoli odpowiedni rytm meczowy. W ostatnich dwóch spotkaniach zgarnęli komplet sześciu punktów, wygrywając z Podbeskidziem oraz Górnikiem Zabrze. Szczególnie ten drugi mecz mógł się podobać, bo "Wojskowi" zdominowali rywala i nie dali cienia szans podopiecznym trenera Nawałki. Skład Legii - to jak na polskie warunki - piłkarskie eldorado, gdzie każdy zawodnik nawet rozpoczynający mecz z ławki rezerwowych, może wygrać dane spotkanie. Wydaje się, że w meczu z Polonią najgroźniejszą bronią gości będzie Jakub Kosecki, który w meczach reprezentacji z Ukrainą i San Marino wydawał się jednym z lepszych piłkarzy na boisku, biegających w biało-czerwonym trykocie. W ataku pewne miejsce w składzie miałby Marek Saganowski, jednak nie wiadomo czy zdąży wyleczyć się z grypy. Jan Urban jednak nie ma o co się martwić - zastąpić go mogą przecież Wladimer Dwaliszwili czy Daniel Ljuboja. Miejsce środkowego ofensywnego pomocnika należy do Miroslava Radovicia i to on będzie dogrywał piłki do wysuniętego napastnika, bądź schodzących do środka skrzydłowych. W środku obrony zobaczymy najpewniej Michała Żewłakowa i Inakiego Astiza, natomiast na boku defensywy zagrać mogą Bartosz Bereszyński i Jakub Wawrzyniak. Na bramce pewniak w składzie Legii, czyli Słowak Dusan Kuciak. Gdyby na boisku grały nazwiska, Polonia raczej nie miałaby czego szukać.

Powroty na stare śmieci

Dodatkowym smaczkiem dzisiejszego meczu derbowego są czterej zawodnicy, którzy zakładali niegdyś na siebie koszulki z polonijnym herbem. W Wielką Sobotę na Konwiktorskiej w barwach odwiecznego rywala mogą wystąpić Tomasz Jodłowiec, Michał Żewłakow, Tomasz Brzyski oraz Dwaliszwili. O ile postacie defensorów nie elektryzują tak kibiców, o tyle niemiłego przywitania ze strony fanów Polonii spodziewać powinni się "Brzytwa" oraz gruziński napastnik. Obaj bowiem w przerwie zimowej przeprowadzili się o kilkanaście kilometrów i zamienili Konwiktorską na stadion lokalnego rywala. Nie jest jednak powiedziane, że panowie wystąpią w jutrzejszym meczu od pierwszej minuty, bo póki co w ekipie Jana Urbana grają oni drugie skrzypce. Jeśli jednak wybiegną na murawę, będą musieli przyjąć na siebie kilka tysięcy gwizdów z trybun. O ile Dwaliszwili zapowiedział już, że w przypadku strzelenia bramki nie zamierza eksponować swojej radości, o tyle Tomasz Brzyski z presją kibiców radzi sobie po prostu źle, dlatego ewentualny występ "Brzytwy" w jutrzejszym meczu, może okazać się piłkarską wpadką.

Dwaliszwili zamienił zimą Polonię na Legię.

Twierdza przy Konwiktorskiej

Jeśli chodzi o statystyki derbowe, to wbrew pozorom więcej zwycięstw na koncie ma właśnie Polonia. "Czarne Koszule" wygrywały z "Wojskowymi" 29 razy, natomiast Legia schodziła z boiska zwycięsko w 28 przypadkach. Jeśli Legia zdobyłaby jutro 3 punkty, to wyrównałaby tym samym liczbę zwycięstw w bezpośrednich pojedynkach między klubami. Legia ma za to lepszy bilans bramkowy we wszystkich spotkaniach, w którym  prowadzi 125 do 120. Warto jednak zaznaczyć, że w ostatnim czasie stadion przy ul. Konwiktorskiej to istna "derbowa" forteca. Legia nie potrafi zwyciężyć z "Czarnymi Koszulami" na wyjeździe od niemalże 6 lat, a największą porażkę "Wojskowi" ponieśli w 2010 roku, kiedy to zostali rozbici 3:0. Czy jutro uda się przełamać czarną serię Legionistów?

Zwycięstwo w derbach dla obydwu klubów jest ważne, ale z zupełnie innych powodów. Legia chce udowodnić swoją wyższość nad lokalnym rywalem i tym samym powiększyć przewagę w tabeli nad goniącym ją Lechem Poznań. Polonia chce z kolei pokazać, że na Konwiktorskiej nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa, a wygrywając z Legią piłkarze mogą zainteresować swoją osobą nowych pracodawców. Być może wywalczą istnienie dla Polonii, która fatalnie zarządzana przez Ireneusza Króla, stoi na krawędzi upadłości. Niewątpliwie, Polonia jak i Legia to kluby zasłużone i ważne na piłkarskiej mapie Polski. Dzieli je praktycznie wszystko, jednak dziś to nie będzie miało znaczenia.  Choć Legia walczy o mistrza i grę w europejskich pucharach, a nad "Czarnymi Koszulami" ponownie zebrały się ciemne chmury - to derby rządzą się swoimi prawami. I mam nadzieję, że właśnie dlatego ujrzymy dziś na boisku derby w pełnym tego słowa znaczeniu.

JO



08 lutego 2013

Król jest nagi. Polonia rozbrojona - czy przetrwa wojne?

A jednak stało się. Ireneusz Król nie dotrzymał swojej obietnicy i nie udało mu się doprowadzić pieniędzy na konta swoich podopiecznych do 6 lutego. Piłkarze się spakowali i czym prędzej wylecieli do Warszawy, by dziś z szatni odebrać swoje rzeczy i skontaktować się z mecenas Wantuch. Od 7.02.2013 Władimir Dwaliszwili, Đorđe Čotra, Adam Kokoszka, Aleksandr Todorovski i Łukasz Piątek nie są już do dyspozycji Piotra Stokowca. Co się stanie z drużyną młodego trenera, która grała bardzo atrakcyjny futbol?

    Mimo wszystko warto podkreślić, że Król kompletnie "nagi" nie jest, lecz dysponuje funduszami jedynie dla drużyny o całkiem niskich płacach, jak na T-Mobile Ekstraklase. I choć bez wątpienia byli to piłkarze o dobrych, lub znakomitych umiejętnościach - to patrząc na wysokość ich kontraktów, które podpisali jeszcze za Józefa Wojciechowskiego, można było się lekko zdziwić. Jednak "Czarne Koszule" zostały osłabione i to bardzo odczuwalny sposób. Co teraz? Bez wątpienia sztab szkoleniowy Polonii Warszawa został położony w niezwykle trudnej sytuacji, ale nie oznacza to z kolei, że będzie dysponował jedną z gorszych kadr w Ekstraklasie. Śmiemy twierdzić, że rudowłosy szkoleniowiec "Czarnych Koszul" gdzieś w głowie miał już przygotowany plan B i teraz zapewne wprowadzi go w życie. Przyjrzymy się wobec tego zawodnikom, którzy Stokowcowi pozostali i którzy mogliby wzmocnić zespół Polonii przed nadchodzącymi rozgrywkami.



Bramkarze

    To bez wątpienia najmocniejsza pozycja w zespole "Czarnych Koszul" i taka, o której sile kibice warszawskiego klubu są spokojni. Na pierwszego bramkarza wyrasta Sebastian Przyrowski - zawodnik, który już w rundzie jesiennej rozpoczął mecze na ławce, jednak wyrwał miejsce w 11-stce popełniającemu błędy Mariuszowi Pawełkowi. W sparingach "Przyroś" wydawał się dosyć pewny, nie raz ratując zespół Polonii od utraty bramki, choćby w sytuacjach sam na sam. Co ciekawe, ostatnio... strzelił nawet bramkę z rzutu karnego i przełamał fatalną passę - 8 niestrzelonych goli z tego stałego fragmentu gry. Drugim na tę pozycję, jest wcześniej wspomniany Mariusz Pawełek. Były golkiper Wisły Kraków nie jest jednak bez szans. Przyrowski dostał bowiem pozwolenie na szukanie sobie nowego klubu. W takim przypadku, to Pawełek zostałby numerem "1" w bramce Polonii. Wątpliwe jest jednak, by "Przyroś" chciałby już opuścić "Czarne Koszule". Najpewniej, zrobi to dopiero przed następnym sezonem. Trzecie miejsce w składzie, bedzie miał na pewno Michał Olczak - zaledwie 16-letni golkiper z Młodej Ekstraklasy. Dominik Budzyński zostanie wypożyczony do Stomilu Olsztyn, gdzie będzie mógł szlifować swoją formę, przed nadchodzącym sezonem w Polonii.

Obrońcy

    Tutaj jest zdecydowanie gorzej. Z zespołu odeszło praktycznie trzech podstawowych zawodników i na pewno ciężko będzie załatać tak wielką dziurę. Lewa obrona będzie zdecydowanie należała do Adama Pazio, który jest obecnie wielką nadzieją i melodią przyszłości dla reprezentacji Polski na tę pozycję. Środek obrony będzie pewnie obstawiony przez doświadczonego wychowanka Polonii - Wojciecha Szymanka, któremu partnerować będą nowo zakontraktowani Igor Morozov lub Martin Baran. Który z nich wywalczy miejsce w pierwszej 11-stce? Raczej ten drugi, gdyż w sparingach wyglądał nadspodziewanie pewnie - Morozov z kolei musi jeszcze zdobyć nieco tkanki mięśniowej. Największy problem, to obstawienie prawej obrony. Tutaj Aleksandr Todorovski nigdy nie miał dobrego zmiennika i ta pozycja będzie piętą achillesową "Czarnych Koszul". Stokowiec w tej chwili nie ma innej alternatywy niż postawienie na Jakuba Tosika, który z podkulonym ogonem powrócił ostatnio z Karpat Lwów. Nie jest to piłkarz klasowy, jednak póki co pozwoli Polonii zachować miejsce w środku tabeli. Problem będzie dopiero wtedy, gdy któryś z obrońców dozna kontuzji. Alternatyw na tę chwilę - praktycznie brak.

Pomocnicy

   W tej formacji, sytuacja wyglądałaby na całkiem komfortową w obecnej chwili, jednak taka nie jest - z powodu kontuzji. W zespole przez jeszcze kilka miesięcy będą się leczyć Dmitrije Injac (wrzesień 2013), Jimmy Yahiya (kwiecień 2013) i do tego dochodzi jeszcze nieprzewidywalny Jacek Kiełb, u którego w każdej chwili można spodziewać się jakiegoś urazu. Przy odejściu z klubu Łukasza Piątka i kontuzji dwóch defensywnych pomocników, bardzo krucho jest w środku pomocy. Zdrowy praktycznie jest jedynie Tomasz Hołota, który uchodzi za jednego z lepszych środkowych pomocników młodego pokolenia w Ekstraklasie. Kto zatem będzie mu partnerował? Teoretycznie na defensywną pomoc można przesunąć M. Barana. Możliwe jest także sprowadzenie Daniela Ciacha, któremu parę dni przed obozem podziękował Stokowiec. Być może teraz w obecnej sytuacji, zawodnik otrzyma angaż na Konwiktorkskiej. Gdzieś tam do pierwszej drużyny puka jeszcze Borys Rusak, ale jest szansa, że zostanie on wypożyczony do innego zespołu. Szkoleniowiec "Czarnych Koszul" mógłby też zrezygnować z drugiego środkowego i grać ofensywnym pomocnikiem. Tutaj grać może choćby Jacek Kiełb czy zakontraktowany Litwin - Vytautas Luksa, który bardzo dobrze spisywał się w ostatnich meczach kontrolnych. Z kolei całkiem mocno obstawione są Polonijne skrzydła. Tutaj wciąż Polonia ma reprezentanta Polski - Pawła Wszołka, który na pewno będzie wciąż grał pierwsze skrzypce w zespole Stokowca. Młody zawodnik w tej rundzie wiosennej musi wykazać się z jak najlepszej strony, by w lecie otrzymać oferty z solidnych europejskich klubów. Wygląda na to, że drugim zawodnikiem na skrzydle będzie młody i utalentowany Miłosz Przybecki. Do tego w kadrze Polonii zostanie najprawdopodobniej Krzysztof Kopciński, zawodnik Znicza Pruszków. Jeśli Stokowcowi uda się załatać środek pomocy, to druga formacja Polonii nie będzie wyglądać tak tragicznie, a wręcz - nadal będzie wyróżniać się na tle połowy drużyn w T-Mobile Ekstraklasie.

Napastnicy

    Odejście Dwaliszwilego to najgorsze, co Polonię mogło spotkać. "Lado" był wyróżniającym się zawodnikiem na polskich boiskach i strata tego piłkarza jest wielkim osłabieniem. Dodatkowo jedynym postrachem dla obrońców będzie reprezentant Polski - Łukasz Teodorczyk, który na całe nieszczęście klubu z Konwiktorskiej, ma już podpisany kontrakt z Lechem Poznań. "Teo" na dobrą sprawę strzelać nie musi, bo angaż w innym zespole ma już załatwiony - oczywiście tylko wtedy, jeśli i jemu Król płacić nie będzie. Jednak wciąż młodemu zawodnikowi gdzieś w głowie chodzi po głowie gra z orzełkiem na piersi i jest szansa, że będzie strzelał, żeby wciąż być w kręgu zainteresowań Waldemara Fornalika. Drugim napastnikiem jest Daniel Gołębiewski. Co do jego umiejętności można mieć pewne zastrzeżenia, ale jednego odmówić mu nie można. "Dyziek" to jeden z tych piłkarzy, którym na Polonii faktycznie zależy. Jest z klubem zżyty i zawsze gdy pojawia się na boisku, biega i walczy o każdy kawałek boiska. Pytanie, czy to wystarczy, by podbijać boiska Ekstraklasy... Drugim problemem jest brak rezerwowego w drużynie Stokowca. Teoretycznie w kadrze są Mateusz Gliński i Mateusz Michalski - ale to chyba mimo wszystko nadal nie ten poziom. 

    Dzisiaj z rana pojawiła się odpowiedź prezesa "Czarnych Koszul", na wczorajsze rewelacje. Król chce by zawodnicy wrócili na zgrupowanie, bo pieniądze przecież przesłał. Twierdzi także, że np. Dwaliszwili już dawno otrzymał pieniądze i nie ma pojęcia skąd taka decyzja tego napastnika z Gruzji. Cała ta szopka będzie najprawdopodobniej trwała przez najbliższy tydzień. Możliwości są dwie: nastraszony Król prześle w końcu zaległe pieniądze, a zawodnicy dokończą ten sezon w Polonii - po czym w lecie poszukają nowego klubu. Dzięki temu Polonia zarobi i będzie miała fundusze na transfery łatające dziure. Druga opcja - mniej korzystna dla "Czarnych Koszul" - to ostateczny bunt piłkarzy i rozwiązanie kontraktów, z winy klubu. W tym przypadku Polonia nie zarobi ani grosza, a Król i tak będzie zobowiązany do spłaty zaległych pieniędzy. Mecenas Wantuch straszy także odebraniem licencji, zakazem transferowym... ale to chyba należy włożyć między bajki. Jeśli Król podstawiony pod ścianą spłaci pieniądze (a raczej tak będzie) to najprawdopodobniej w najgorszym wypadku, skończy się tylko na rozwiązaniu kontraktów.











Aktualizacja 12.02.2013
 Zespół opuścił już Sebastian Przyrowski, który miałby podpisać kontrakt z Cracovią Kraków. Do Turcji natomiast przylecieli kolejni testowani. Są to napastnicy Uroš Đerić oraz Paweł Tarnowski, a także defensywny pomocnik Igor Jugović. Nie są to piłkarze wysokiej półki, ale do obecnego składu "Czarnych Koszul" być może się sprawdzą. Wszystko okaże się w swoim czasie...





     Kadra Piotra Stokowca nie wygląda najgorzej, aczkolwiek z takim składem Polonia nie utrzyma wysoko zajmowanego miejsca. Z tymi zawodnikami klub zakończy pewnie rozgrywki na mniej więcej 7-9 miejscu, co i tak będzie nie lada wyczynem, ze strony sztabu szkoleniowego. Nie znaczy to jednak, że nad "Czarnymi Koszulami" nie zbierają się czarne chmury. Otóż już w lecie, zespół opuści kilku następnych zawodników, z racji kończących się kontraktów. Co będzie wtedy? Czy Król nadal będzie dobrodziejem Polonii, czy jednak w Warszawie znajdzie się inny inwestor? Tego nie wiemy. Ireneuszowi Królowi za to, w dedykacji przesyłamy taką piękną piosenkę, w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej. Pasuje jak ulał!

Ps. Zapraszamy do udziału w konkursie "Wygraj książkę na Podbramkowo"! Do wygrania biografie Mourinho, Guardioli i Kloppa. Jesteście zainteresowani? Kliknijcie TUTAJ ;)

J.O